Cześć! Nazywam się Dominika Dzikowska. Jestem fotografką, wykładowcą, artystką.

Na co dzień robię zdjęcia portretowe oraz organizuję kursy fotograficzne. Specjalizuję się w naturalnej, autentycznej fotografii.

Dominika Dzikowska fotografka, wykładowca Studio Miłość

Przez 15 lat kiedy zajmuję się fotografią, byłam krytykowana setki razy.

 

Słyszałam, że powinnam poprawić to i tamto, kupić inne obiektywy, doszkolić się z Photoshopa. Powinnam dać sobie spokój i zająć się czymś innym, bo się do tego nie nadaję. Podobno mam nieodpowiedni charakter i za bardzo się przejmuję. Nie powinnam fotografować tego, co mnie interesowało – bo to bez sensu. Równie dobrze mogłabym fotografować gówno (to o projekcie porodowym – naprawdę ktoś mi tak napisał!) Był taki czas w moim życiu, kiedy uważałam, że jest w tym ziarno prawdy. Nie robiłam zdjęć, zarabiałam na życie jako tłumacz. Ale coś mnie gryzło i nie dawało spokoju. Było we mnie ciche przekonanie, że mam coś do zaoferowania w tej dziedzinie. 

 

Studio Miłość powstało właśnie na fali tego cichego przekonania, które z czasem nabrało mocy. Stąd nazwa, która u niektórych budzi  konsternację. 

 

Kurcze – robię to co kocham – jakkolwiek patetycznie to nie brzmi. Dlatego Studio Miłość nazywa się Studio Miłość a nie Dominika Dzikowska Photography.

 

Dominika Dzikowska fotografia portretowa

 

Dziś oprócz robienia zdjęć, wspieram kobiety, żeby same chwyciły za aparat i miały frajdę z robienia zdjęć. Fotografia jest prosta i przyjemna – naprawdę! Nie ma sensu spinać się i koncentrować na wytykaniu błędów. Błędy bywają fajne. Moja ulubiona fotografka Nan Goldin robi zdjęcia nieostre, poruszone i ze złym balansem bieli, bo dobrze wie, że nie o to chodzi w fotografii (i jest Mistrzynią przez duże M). Ja sama podchodzę do fotografowania na coraz większym luzie  – i tego staram się uczyć. 

 

Sedno fotografii to widzialność. Wyjście z cienia, pokazanie światu: siebie, swoich pomysłów, swojej twórczości. 

 

Fotografia jest sposobem na powiedzenie innym: patrzcie, tu jestem. Wymaga to odwagi i czułości – zarówno od fotografa, jak i od osoby, która staje przed obiektywem. Moim największym atutem w tej pracy jest to, że lubię ludzi i skracam dystans, rozładowuję stres i opiekuję się każdym kto staje przed moim obiektywem. 

Zrobię naprawdę dużo, żeby pokazać portretowaną osobę autentycznie, prawdziwie i pięknie. W praktyce oznacza to opowiadanie na sesjach głupich kawałów, skakanie po drabinach i parapetach, długie rozmowy i uważne słuchanie moich klientów.

W czym mogę Ci pomóc?

  • robię sesje fotograficzne, specjalizuję się w naturalnych portretach (Czytaj więcej…)
  • uczę fotografii i organizuję autorskie kursy (Czytaj więcej…)
  • piszę bloga z poradami fotograficznymi (Czytaj więcej…)
  • wysyłam newsletter z super tajną serią porad, gdzie omawiam przysłane przez czytelników zdjęcia i podpowiadam, jak je poprawić. (Tu można się zapisać)

Dominika Dzikowska uczy fotografii

Moje doświadczenie:

Fotografią zajmuję się od ponad piętnastu lat. Skończyłam kulturoznawstwo i animację kultury na UW (w kultowym IKP). Jestem absolwentką Warszawskiej Szkoły Fotografii, a od 10 lat jestem tam wykładowcą. Mam na swoim koncie kilkadziesiąt sesji fotograficznych, zarówno biznesowych jak i prywatnych. Moje zdjęcia były publikowane w wielu gazetach. Współpracowałam jako fotograf z dużymi firmami (Allianz, Bielenda), ale najbardziej lubię sesje fotograficzne jeden na jeden – z twórczymi ludźmi, przedsiębiorcami, innowatorami, artystami. Szczególnie lubię pracować z kobietami – wierzę, że mają w sobie potencjał, który warto podkreślać. Zwłaszcza, że fotografia oznacza pokazanie siebie szerszej publiczności: autentycznie i prawdziwie. 

Przez kilka lat zajmowałam się głównie fotografią artystyczną. W 2009-2013 powstał mój najważniejszy cykl artystyczny Ciepły mokry aksamit, w którym opowiadałam o kobiecych doświadczeniach związanych z porodem. Cykl ten był prezentowany w Wysokich Obcasach, w TVN i TVP oraz na wystawach w Polsce i za granicą. 

Dominika Dzikowska projekt fotograficzny o porodzie

Co mnie kręci w tej chwili?

  • Przygotowuję kurs online dla kreatywnych firm i blogerów – o tym jak robić fajne zdjęcia i skutecznie promować się w sieci. Jeśli potrzebujesz dużo zdjęć na Instagram i Facebooka, to może być coś dla ciebie! (Jeśli cię to interesuje, zostaw swój email tutaj). 
  • Jestem pod wielkim wrażeniem książki Grace Bonney „In the company of women” i dlatego planuję zrobić serię wywiadów i zdjęć twórczych kobiet. Dla mnie takie spotkania były motorem zmian: wystarczyło zobaczyć, że takie osoby jak ja – niedoskonałe, nie zawsze super ogarnięte, żadne tam absolwentki SGH – z powodzeniem zakładają firmy, zarabiają i robią fantastyczne rzeczy, żeby przeskoczyła mi w głowie odpowiednia klapka.
  • Nieustająco planuję przeprowadzkę na Gran Canarię. Moje wielkie marzenie – chciałabym tak sobie zorganizować życie, żeby spędzać tam jesienno-zimowe miesiące.
  • Bawię się z moimi synami w Ninjago, w Gwiezdne Wojny i bezskutecznie próbuję ich namówić na zabawy plastyczne. 
  • Dokształcam się w zakresie grafiki. Ekscytują mnie piękne kroje pism (np. takie), oszczędne layouty i twórcy, którzy mają taką odważną grubą krechę i nie wstydzą się rysować „brzydko” – tak jak James Victore, albo People I’ve Loved

Pin It on Pinterest