Austin Kleon Show your work recenzja książka

fot. Dominika Dzikowska / Studio Miłość

Ludziom się wydaje, że twórczość to sam relaks i luksus. Nic bardziej mylnego! Fotografuję od wielu lat, a wciąż, kiedy pokazuję swoje zdjęcia, zżera mnie stres. Może to dlatego, że wkładam w pracę dużo serca. A może to spadek po polskiej szkole, z jej kultem ocen i wytykania błędów. Praca twórcza to jedna wielka lekcja odwagi: mówienia własnym głosem, z pewnością siebie, z wiarą, że to co robię jest cenne i ważne.

Jak się tego nauczyć? Nie wiem: sama wciąż się uczę i pewnie popełnię jeszcze niejednego posta na ten temat! Ostatnio z pomocą przyszła mi taka oto mała książka. Austin Kleon pisze zabawnie i mądrze o stereotypach, z którymi zmaga się chyba większość twórców. Na przykład mit samotnego geniusza.

“Jeśli wierzysz w mit samotnego geniusza, twórczość staje się antyspołecznym zajęciem zarezerwowanym dla kilku wybrańców – głownie martwych facetów takich jak Mozart, Einstein i Picasso. Reszta z nas może co najwyżej stać z szeroko otwartymi ustami, podziwiając ich dokonania.”

Co zamiast tego? Kleon opisuje i zachwala inny model tworzenia, polegający na swobodnej wymianie myśli i inspiracji. Nie musisz być geniuszem. Rób to, co ci sprawia przyjemność, dziel się, inspiruj innych, pokaż swoją pracę –  także od kuchni! To nie musi być od razu skończone dzieło. Sam proces bywa równie inspirujący jak gotowy produkt. Możesz pokazać różne problemy, które pojawiły się po drodze i sposoby na ich rozwiązywanie. Możesz dzielić się inspiracjami, pomysłami i wątpliwościami. Gdzie? Na blogu, na Facebooku. Kleon twierdzi, że warto jak najszybciej budować grupę sympatyków wokół własnej pracy, a pokazanie siebie jako człowieka (a nie niedostępnego geniusza samotnika) to najlepsza droga.

Austin Kleon - Show your work! recenzja książki

Dla mnie to wszystko brzmi fajnie i dość rewolucyjnie. Całe życie byłam raczej nauczona cyzelować w skupieniu, w samotności, ślęczeć przy Photoshopie (dawniej w ciemni w łazience) i dopiero kiedy mam już gotowe “dzieło” – pokazywać je szerszej publiczności. Ta droga bywa niewdzięczna, bo czasem kiedy już wycyzelujesz i dopieścisz okazuje się, że bardzo trudno jest pokazać swoją pracę. Bo boisz się krytyki. Bo zainwestowałeś już tak dużo czasu i emocji, że obojętność odbiorców naprawdę boli. Dlatego bardzo tęsknię za luzem, o którym pisze Kleon, za lekkością, która pozwala oderwać się od paraliżujących oczekiwań, za obniżeniem poprzeczki. Za tym, aby w tworzeniu szukać radości, a nie chłodnego profesjonalizmu, mistrzowskiego rzemiosła i nieomylnych gustów.

Luz i zabawa to wg. Kleona cechy amatorów. Z pozoru słowo to brzmi pogardliwie, ale jego pochodzenie odsłania głębszy sens. Amator to miłośnik (od łacińskiego słowa amare – kochać), czyli ktoś, kto tworzy z potrzeby serca. Piękne, prawda?

Austin Kleon Show your work! książki o tworzeniu

Austin Kleon “Show your work” możecie kupić tutaj. W wersji na kindle to chyba bez sensu, bo książka jest pięknie wydana i aż się prosi, żeby położyć ją gdzieś na widoku i wracać do niej co jakiś czas.